Links mój blog
nasze weekendy
ARCHIWUM 2008
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
KOPIOWANIE ZDJEC ZABRONIONE


Link 07.09.2008 :: 23:03 Komentuj (4)
i pomyśleć, że 3 godziny się załamywałam nie radząc sobie z fizyką, tylko dlatego, że skróciłam promień Ziemii 1000 razy...


Link 07.09.2008 :: 12:46 Komentuj (0)
nasz p. M od historii ścigał się z nami czy on pierszy po schodach czy my windą. ogólnie jakoś miło. ale fizyki nie ogarne już chyba nigdy. do szkoły chodzę w mokrych włosach i wyglądam jak idiota, ale nie chce mi się wstawać wcześniej niż 7:20. z Marceliną wczoraj rozmowy w kuchni, jak niegdyś nasze mamy, tak teraz my. potem z Kasią schizy przez psy na botanie i ogólnie telepka. prosto na esbud i tam tymbarki od Szynki i Szafarskiego. do domu i z Filipem i 'wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu' (powiedzenie tego nie sprawiło mi trudności, ale teraz napisanie .. WIELKĄ. mogłam zrobić błąd, ale już nie mam sił tego kolejny raz literować)
mój bojownik nie ma w czym pływać i się gapi na mnie zza szybki jakby myślał, że mu to coś da. staję się sadystką.
nie lubie niedziel TAK bardzo, że aż mi nie dobrze. książki wołają, a przecież obiecałam, że się będę uczyć. ale najpierw wanna i czas na re-elax.

a tak w ogóle
nowa specjalizacja

tajemne. moje i mrc. pomińmy do czego.

żabciu






Venezia


Link 03.09.2008 :: 23:03 Komentuj (2)




























































































Link 02.09.2008 :: 19:40 Komentuj (4)
normalnie to momentami chciałabym się tą szkołą pojarać jak rok temu. że wszystko nowe i bać się i przeżywać. 3 prace klasowe już zapowiedziane a jutro pewnie będzie już 5.
na auli globalnie 'pod prąd... to kierunek, w którym jadę' przejść się nie da. kiermasz daje radę. a w automacie to nawet mleka brakło i się pije esencję.
i nowy motyw kierunku na studia hmmm^^
wczoraj z mrc 'troszke zmarniał' sierociniec wywołał krzyki. potem z Filipem bolesna prawda na temat zespołu hahah. i znów z mrc górka i krążenie i stowarzyszenie nagrywane LIVE.

i znowu powiem. i jak nigdy w tym roku spełnię. że no... SIĘ UCZYĆ BĘDĘ! i o.


Link 01.09.2008 :: 15:48 Komentuj (3)

























jedna z tych lepszych imprez. dobrze, że nikt tam nas nie znał.

troszku rozmazane. ale dwa usteczka i dwie pary oczu wpatrzonych we mnie.. łajnat:)

karpika







mina pt. CZEGO NIE WIESZ?!


było ciekawie hehe. ostatnia sobota na całego.



Link 30.08.2008 :: 16:13 Komentuj (3)
wyskrobałam jeszcze co tylko mogłam z tych filmików i jest:

:))


Link 28.08.2008 :: 16:46 Komentuj (3)
Od nowa piszę pamiętnik na kartkach (pisałam 7 lat i rok temu przestałam) więc się wprawiłam trochę w pisanie. Notki będą może bardziej obszerniejsze.

24 odpust w czarnożyłach, więc z mrc standardowo na karuzeli. Potem fantówka i gdybym losa nie wymieniła, to bym miała kaczkę, a potem kurę. Ale ostatecznie wielka czekolada. Nie trafiłyśmy w dorato;( u marcjanowej babci granie w simsy i poznawanie dodatków. Poznanie też słynnych ze zdjeć kotów.

Jakoś o 20 podjechał tam po mnie Filip i do mojej babci się ogrzać i ciepło ubrać na moto. Pozakładałam na siebie co się da. Wieś tańczy i śpiewa:

Drogę do Konopnicy zamiast pokonać w niecałe pół godziny my pokonaliśmy w 2 godziny robiąc 100km zamiast 30. No po prostu masakra. Totalnie pobłądziliśmy bo jechaliśmy inną drogą. Wnerw był, ale też dużo śmiechu na odpowiedziach pewnego dziadka „prościutko” hłehłe niczym w filmie HI WAY. Potem pięciu nad nami ręką machało żeby nam wytłumaczyć i każdy mówił co innego. 3 razy widziałam to samo miejsce czyli rozwidlenie dróg na Ostrówek i Osjaków. A już wjechanie do jakiejś wsi gdzie nie było świateł i pozabijane koty przeszło samo siebie. Tak więc o 23 byliśmy na miejscu cali zmoknięci i wymarznięci. Impreza konkretna zresztą jak przez te wszystkie dni w Konopnicy. Tego już raczej opisywać nie będę.
Zdjęcia


Jechała! (moja mama, bo można się pomylić)







Z marzeniem naszym;)












Iii filmiki oglądane na youtubie stały się dla nas;** rzeczywistością. Czyli licznik rosnący w tempie 3 sekundy do 100km/h. Z kochaniem sobie pojeździliśmy na r6 







Dostałam:D










wczorajsze palenie z ogniska przeszło samo siebie hahahha i shotsy. nie no potęga.

kończę i spowrotem do konopnicy. i przejdę może całe medal of honor < cwaniak2 >

w ogóle za jakość zdjeć przepraszam, ale niestety nie mam apratu od końca maja i żyję tylko z telefonem;]

pozdrawiam;**

Online