Link 28.08.2008 :: 16:46 Komentuj (3) Od nowa piszę pamiętnik na kartkach (pisałam 7 lat i rok temu przestałam) więc się wprawiłam trochę w pisanie. Notki będą może bardziej obszerniejsze.
24 odpust w czarnożyłach, więc z mrc standardowo na karuzeli. Potem fantówka i gdybym losa nie wymieniła, to bym miała kaczkę, a potem kurę. Ale ostatecznie wielka czekolada. Nie trafiłyśmy w dorato;( u marcjanowej babci granie w simsy i poznawanie dodatków. Poznanie też słynnych ze zdjeć kotów.
Jakoś o 20 podjechał tam po mnie Filip i do mojej babci się ogrzać i ciepło ubrać na moto. Pozakładałam na siebie co się da. Wieś tańczy i śpiewa:
Drogę do Konopnicy zamiast pokonać w niecałe pół godziny my pokonaliśmy w 2 godziny robiąc 100km zamiast 30. No po prostu masakra. Totalnie pobłądziliśmy bo jechaliśmy inną drogą. Wnerw był, ale też dużo śmiechu na odpowiedziach pewnego dziadka „prościutko” hłehłe niczym w filmie HI WAY. Potem pięciu nad nami ręką machało żeby nam wytłumaczyć i każdy mówił co innego. 3 razy widziałam to samo miejsce czyli rozwidlenie dróg na Ostrówek i Osjaków. A już wjechanie do jakiejś wsi gdzie nie było świateł i pozabijane koty przeszło samo siebie. Tak więc o 23 byliśmy na miejscu cali zmoknięci i wymarznięci. Impreza konkretna zresztą jak przez te wszystkie dni w Konopnicy. Tego już raczej opisywać nie będę.
Zdjęcia
Jechała! (moja mama, bo można się pomylić)
Z marzeniem naszym;)
Iii filmiki oglądane na youtubie stały się dla nas;** rzeczywistością. Czyli licznik rosnący w tempie 3 sekundy do 100km/h. Z kochaniem sobie pojeździliśmy na r6
Dostałam:D
wczorajsze palenie z ogniska przeszło samo siebie hahahha i shotsy. nie no potęga.
kończę i spowrotem do konopnicy. i przejdę może całe medal of honor < cwaniak2 >
w ogóle za jakość zdjeć przepraszam, ale niestety nie mam apratu od końca maja i żyję tylko z telefonem;]
pozdrawiam;**